piątek, 6 grudnia 2013

Sweet Santa

Nie wiem jak to się stało, ale jesień w tym roku śmignęła mi gdzieś bokiem. To tylko moje odczucia, ale nie przypominała nawet częściowo tej znanej i lubianej złotej polskiej jesieni. Z wyjątkiem zdjęć w poprzednim poście ;) Ale dziś mikołajki, więc na pewno wszyscy uśmiechnięci, a już szczególnie ci, którzy tak jak ja nie muszą wychylać nosa za drzwi :D brrr..

torebka=diy
kurtka, sweter, spodnie=sh
szalik,rękawiczki=szafa mamy
buty=stylowe buty
naszyjnik=katherine





czwartek, 31 października 2013

Look who's back! Ukraina część 1.

Oczekiwania nie były wygórowane. Jednak rzeczywistość jest bardzo niedelikatna. Dziury w drodze, a właściwie kawałki asfaltu, zniszczone, szaro-bure blokowiska, mnóstwo zwierzaków.. 
Biedę widać, nawet w centrum dużych miast, jednak przechodnie wydają się jej nie zauważać.
Przeróżni ludzie, uśmiechnięci, zamyśleni, pięknie ubrani, biegnący przez ulicę, z telefonem przy uchu, z siatami zakupów, trzymający się za ręce. W ogródkach studnie; oryginalne kształty, kolory i materiały: mozaiki, betonowe dzbanuszki, kapliczki, u tych zamożniejszych samochody. Stare, z odpadającym lakierem, zniszczoną tapicerką i rdzą dookoła. Mnóstwo zamków.. ograbionych, zaniedbanych, niszczejących. W pobliżu stoiska z porcelaną, kożuchami, glinianymi garnkami, wełnianymi skarpetami. 
I pomyśleć, że jeszcze niedawno to samo było Tu. I byłoby nadal, gdyby nie 1 maja 2004 roku. 
W ramach rekompensaty za smutne hasła powyżej, kilka kolorowych zdjęć.



wtorek, 8 października 2013

złowione w 3 minuty

Wciąż nie mogę się pogodzić, że lato dobiegło końca, dlatego na blogu kolejny, tym razem już ostatni, letni wpis. 
Tytuł nawiązuje do sytuacji, kiedy dostałam pozwolenie na 5 minutowe zwiedzanie jednego z wrocławskich second-handów. Po 3 minutach, co w moim przypadku graniczy z cudem, wyszłam ze sklepu z uśmiechem od ucha do ucha i maleńką torebeczką w dłoni. Drobiazgiem, który wywołał mój niekryty zachwyt, była czarna bluza widoczna poniżej. Dodam na koniec, że przez nią portfel uszczuplił się o jedyne 3 złote. 
Szorty używane lata temu przez Mamę, zmieniły szafę i właścicielkę. I nie tylko one. Ale na resztę jeszcze przyjdzie pora..
bluza=sh
szorty=noname
tenisówki=noname
tygrys=katherine

niedziela, 29 września 2013

DIY: plastic fantastic!

Już wcześniej zapowiadana kolejna kopertówka, CAŁA z plastiku. Czarne kulki to pozostałość po nieużywanym naszyjniku (z piórami - masakra); przezroczyste koraliki i pudełko po słodkościach też plastikowe. Jedyna rzecz, której potrzebowałam to Kropelka ;) 
Ponieważ na poniższych zdjęciach może być ciężko dostrzec kształt, wielkość i kolor, wrzucam na koniec zdjęcie z poprzedniego posta :)